Dezodorant `Ochrona anti-odor` Ziaja.

Dezodorant `Ochrona anti-odor` Ziaja.

 W życiu próbowałam już wielu dezodorantów o różnej skuteczności. Tym razem skusiłam się na coś naturalnego pochodzenia. 




Na początku zauważyłam skuteczność. Nie było widać śladów potu pod pachami, kiedy czułam, że jest gorąco. Posiada delikatny i nie intensywny zapach, trochę przypominający mi cytrusy. Drugą jego zaletą jest na pewno brak uczucia pieczenia. Zwłaszcza po depilacji, kiedy czasami mamy podrażnione. Trochę działa jak łagodzący balsam po goleniu. W miarę jest wydajny. Warto też zauważyć, że skład jest naturalny. 


Możliwe, że będę powracać do tego produktu.

"Maestro" Justyna Mietlicka.

"Maestro" Justyna Mietlicka.

Ta książka trafiła trochę do mnie przypadkiem. Jednak postanowiłam dać jej szansę i przekonać się do niej. 


Sięgając po tą książkę spodziewałam się kolejnego kryminału czy jakieś historii, która znajdzie swoje rozwiązanie na ostatniej stronie. Jednak okazało się całkowicie inne. Mamy świat artystów, a dokładniej muzyków. Dodatkowo są obecne media, a z tym idzie rozgłos. Potrafią jednym artykułem czy zdjęciem zniszczyć człowieka. Wiele wątków na koniec książki pozostaje wciąż otwarte. Nie możemy się także dowiedzieć jak kończą się poboczne historie. Mimo wszystko spodobała mi się wielowątkowość książki i ukazanie różnych bohaterów na kartkach. 


 Książka jest napisana językiem dosyć artystycznym, jednak przystępnym do czytania. Nie jest za ciężka, więc można zawsze mieć ją przy sobie do czytania. Ma równo 300 stron.

Polecę dla każdego, co lubi ciekawe historie do poczytania na wieczór.



Post we współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka.
Perfumy Here to Shine Naomi Campbell.

Perfumy Here to Shine Naomi Campbell.

Ostatnio szukałam trochę wyrazistego zapachu. Zwłaszcza takiego, który został by ze mną na dłużej, a nie po chwili się ulotnił. 



Ten zapach jest trochę specyficzny. Albo się go lubi, albo się go nienawidzi. Jest dla mnie totalnie kobiecy i zmysłowy. Są tu nuty bergamotki, różowego pieprzu, soczystej gruszki Nashi, pudrowego fiołka, heliotropu i konwalii. 

Przez pierwsze dni jak się popsikałam to non stop czułam ten zapach. Na sobie oraz w sypialni. Nawet po kilku godzinach czułam go jeszcze na bluzce. Wystarczy spryskać się dwa razy, aby czuć zapach. Z wydajnością jest tak sobie. Mam 30ml, więc buteleczka jest mała i poręczna. Idealnie wpasowuje się w dłoń. 



Nie wiem szczerze czy powrócę do tych perfum. Będę próbowała sobie znaleźć coś w tańszej wersji cenowej.

Projekt denko #29.

Projekt denko #29.

Nie sądziłam, że kiedyś zatrzymam ten cykl. Uwielbiałam wracać do niego i zastanawiać się, kiedy jakie kosmetyki były używane. Jednak ma to ciemną stronę, przynajmniej dla mnie, muszę pamiętać o zrobieniu zdjęcia opakowania przed wyrzuceniem. To właśnie było mega męczące. 



Szampon do włosów ze skłonnością do wypadania Kerabione - super, ale jednak powodował przetłuszczenie włosów. 
Więcej pisałam tutaj.


Ekspresowe serum do twarzy i szyi wygładzająco-ujędrniające 'Jagody acai' Antyoksydacja Ziaja - idealne wchłanianie, miękka cera. 
Więcej pisałam tutaj.


Regenerująca odżywka do włosów zniszczonych Garnier Fructis Papaya Hair Food - moje włosy były sypkie i miękkie w dotyku. 
Więcej pisałam tutaj.


 Tusz do kresek Essence Eyeliner Pen - totalne dno, po dwóch godzinach nie było już prawie go widać i była słaba pigmentacja. 
Więcej pisałam tutaj.


Żel pod prysznic Fa Magic Oil - mega mi się go używało, niesamowicie się pienił i zapach. 
Więcej pisałam tutaj.


Mgiełka do ciała BeBeauty o zapachu kokosa i maliny - mega zapach, ale jednak opakowanie do dna, bo przeciekało.


Szampon do włosów kręconych i falowanych Curl Manifesto Kerastase - trochę włosy mi się po nich trochę bardziej przetłuszczały, nie warty swojej ceny. 
Więcej pisałam tutaj


Żel do golenia Bevola - jak za tą cenę to nie narzekałam, super się sprawdzał. 


Lipner od Essence w kolorze 15 Honey Berry - jak ja się męczyłam, aby go dokończyć. Chyba nigdy więcej kredek do ust. 
Więcej pisałam tutaj.


Tusz do rzęs Big Volume Explosion Mascara Eveline - na początku myślałam, że ja nie umiem nim malować, ale okazał się być dnem. Pod koniec się strasznie kruszył i musiałam nakładać kilka wers. 
Więcej pisałam tutaj.


Balsam do stóp i paznokci N*36 - nie miałam do nich zastrzeżeń. Moje stopy były nawilżone i miękkie w dotyku. 
Więcej pisałam tutaj.


Krem do rąk Nivea Protective Care - kocham, uwielbiam. Mega nawilżenie do rąk.
Więcej pisałam tutaj.


Róż w kulkach od wibo #suntouch. - na początku wspaniały, ale potem już katastrofa. 
Więcej pisałam tutaj
Copyright © hope&faaith , Blogger