Krem do twarzy dla skóry wrażliwej VZK Laboratory.

Krem do twarzy dla skóry wrażliwej VZK Laboratory.

 



Delikatny krem, który idealnie sprawdzi się w pielęgnacji wrażliwej skóry, ale także mieszanej. Ma lekką konsystencję, łatwo się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Skóra po jego użyciu jest dobrze nawilżona, odżywiona i wygładzona, bez uczucia ściągnięcia. Krem łagodzi podrażnienia i działa kojąco. Nie zauważyłam, aby mnie podrażnił lub uczulił. Dobrze się sprawuje pod makijaż. Posiada dosyć intensywny zapach, ale nie zauważyłam, aby utrzymywał się po nałożeniu na cerze. Ogromny plus za pompkę z dozownikiem.



Mleczko odżywcze Dexeryl.

Mleczko odżywcze Dexeryl.






Jego konsystencja jest lekka, co sprawia, że aplikacja jest szybka i przyjemna, ale jednocześnie oferuje bogate właściwości nawilżające i odżywiające. Jednym z atutów mleczka jest jego długotrwałe działanie – odżywia skórę przez 24 godziny. Skóra po jego użyciu jest dobrze nawilżona, a uczucie suchości oraz napięcia zostaje skutecznie zredukowane. Szybkie wchłanianie się produktu to kolejny plus, ponieważ nie pozostawia on tłustego filmu, co czyni go idealnym wyborem do stosowania na co dzień. Produkt natychmiastowo łagodzi uczucie ściągnięcia i swędzenia, które często towarzyszy suchej skórze. Dzięki temu, po użyciu, skóra staje się wyraźnie bardziej komfortowa i ukojona.




Będę wracać do tego kosmetyku, zwłaszcza w okresie zimowym.

Błyszczyk do ust Barbie Pink

Błyszczyk do ust Barbie Pink



Posiada delikatny, a wręcz przezroczysty kolor. Jest delikatny połysk, nie ma wielkiego szału. Nie tworzy tafli na ustach. Niestety, nie widać żadnego brokatu, ani na aplikatorze, ani na ustach. Trzeba większej ilości, aby zrobić ładny efekt na ustach. Aplikator jest dosyć mały i dla mnie nie wygodny. Znika dosłownie po kilku dobrych chwilach, lub dosłownie po jedzeniu/piciu. Po używaniu moje usta nie są wysuszone, ani podrażnione. 


Niestety, nie powrócę do niego. Fajny gadżet i tylko tyle. 


 

Serum na przebarwienia Vitamin C Garnier.

Serum na przebarwienia Vitamin C Garnier.



Kosmetyk wyrównuje koloryt skóry przy dłuższym stosowaniu. Zniknęły drobne przebarwienia. Bez problemu rozprowadza się po skórze, zostawiając lepiącą się warstwę. Po zastosowaniu cera jest rozświetlona i ma naturalny blask. Jest również przyjemna w dotyku i miękka. Mogę stwierdzić, iż jest Nie wywołał u mnie żadnych podrażnień. Stosowałam go na noc, więc nie mogę się wypowiedzieć czy sprawdzi się pod makijaż. Posiada przyjemny, nie chemiczny zapach. Łatwość nakładania kosmetyku poprzez pipetę. 



 

Z chęcią do niego wrócę, ale wciąż będę poszukiwać tego jedynego. 
Konturówka do ust Max&More.

Konturówka do ust Max&More.



Jestem pozytywnie zdziwiona jakością tej konturówki. Kosztuje niewielkie pieniądze, a daje ładny efekt na ustach. Bardzo dobrze się nią maluje i podkreśla kształt ust. Wkład jest miękki i bez problemu się nią pracuje. Jednak nie da się go łatwo złamać. Jest trwała i odpowiednio napigmentowana. Rusty rose to delikatny kolor, który świetnie sprawdzi się pod większość szminek. Duży plus za że jest automatyczna i nie trzeba temperować. Nie wywołała u mnie żadnego uczulenia.  



 

Z pewnością będę chciała wypróbować więcej tych konturówek.

Szampon do włosów puszących się Liście Baobabu Ziaja.

Szampon do włosów puszących się Liście Baobabu Ziaja.



Szampon stworzony z myślą o poskromieniu niesfornych włosów. Formuła z ekstraktem z liści baobabu delikatnie oczyszcza skórę głowy, jednocześnie wygładzając i nawilżając włosy, co ogranicza ich puszenie. Szampon ma lekką konsystencję, dobrze się pieni i pozostawia przyjemny, świeży zapach. Już po kilku użyciach włosy stają się bardziej miękkie, elastyczne i podatne na układanie. Produkt nie obciąża włosów, a jego roślinne składniki sprawiają, że jest odpowiedni dla osób ceniących naturalną pielęgnację. To skuteczny i przystępny cenowo sposób na ujarzmienie puszących się włosów.




 Z chęcią będę do niego powracać. 

 Maska do włosów puszących się Liście Baobabu Ziaja.

Maska do włosów puszących się Liście Baobabu Ziaja.

 



Kosmetyk, który zasługuje na uwagę osób zmagających się z niesfornymi, puszącymi się włosami. Formuła maski została wzbogacona ekstraktem z liści baobabu, który działa wygładzająco i nawilżająco, jednocześnie wzmacniając strukturę włosów. Po zastosowaniu maski włosy stają się bardziej elastyczne, miękkie i wyraźnie mniej podatne na puszenie. Produkt ma lekką konsystencję, co ułatwia aplikację i nie obciąża włosów. Ponadto delikatny, świeży zapach umila codzienną pielęgnację. Nie wywołał u mnie żadnej alergii lub reakcji skórnych.




Myślę, że chyba będę wracać do tego kosmetyku. 

Szminka Elegant Style Alverde.

Szminka Elegant Style Alverde.



To delikatny kolor, który podkreśla kształt ust. Wzięłam kolor 15 Nougat i wpada on trochę w brązowy. Wydaje się być naturalny, wiec sprawdza się idealnie na makijaże dzienne. Wykończenie jest takie mało błyszczące, bardziej satynowe. Możemy nadawać kolor stopniowo tonując poprzez nakładane warstwy. Ma kremową konsystencję, która delikatnie rozpływa się na ustach. Nie ma efektu wysuszenia czy uczucia ciężkości - jest to doskonały balans pomiędzy kolorystyką a komfortem noszenia. Szminka nie jest trwała, bo jest tylko do pierwszego posiłku. Za to ogromny plus za skład, który jest naturalny.  






Myślę, że jeśli będę miała okazję to wrócę do tego kosmetyku. 




Krem wybielający ochronny na dzień Ziaja.

Krem wybielający ochronny na dzień Ziaja.



 Po lecie mam kilka plam posłonecznych, jednak nie są one aż tak bardzo widoczne. Jednak chciałam mieć jednolitą cerę, dlatego skusiłam się po krem wybielający. Po regularnym stosowaniu, jedna tubka pozwoliła na pozbycie się większości plam. Kosmetyk jest wydajny i swobodnie starczy na jedną kurację w okresie jesiennym. Zapach nie jest przyjemny, ale da się wytrzymać. Trochę się źle sprawdza pod makijaż, dlatego stosowałam go tylko na noc. Konsystencja jest tłusta i w miarę dobrze rozprowadza się na cerze. Należy go jednak stosować bezpośrednio po umyciu twarzy. Nie nadaje się na łączenie go z innymi kosmetykami. Nie zauważyłam żadnych niepożądanych reakcji. 





Jeśli ponownie będę chciała usunąć plamy, to pewnie powrócę do tego kremu. 


Serum Age Proteom Esthederm.

Serum Age Proteom Esthederm.



Serum ma działać trochę jako tarcza ochronna. Po regularnym używaniu zauważyłam pewne zmiany w wyglądzie cery. Został wyrównany koloryt skóry oraz cera ma blask. Jednak główny cel używania przeze mnie tego kosmetyku -  czyli zwalczenie zmarszczek - został praktycznie wykonany. Zauważyłam, że zostały spłycone i nie są aż tak bardzo widoczne. To samo mogę powiedzieć o jędrności skóry, bo widoma jest lekka poprawa. Dodatkowo zniknęły także przebarwienia, a nowe się nie pojawiały. Stosowałam na noc, więc nie wiem czy będzie dobrze współgrał z makijażem. 



 Nie wiem czy powrócę do tego kosmetyku. 

Łagodna pianka do mycia twarzy Isana.

Łagodna pianka do mycia twarzy Isana.

 




Pianka charakteryzuje się lekką, puszystą konsystencją, która łatwo się rozprowadza i szybko zmywa z twarzy, nie pozostawiając uczucia ściągnięcia czy przesuszenia skóry. Formuła produktu jest delikatna, dzięki czemu nie narusza naturalnej bariery ochronnej skóry i nie powoduje podrażnień. Produkt usuwa zanieczyszczenia, nadmiar sebum oraz pozostałości makijażu, pozostawiając skórę czystą i świeżą. Zawiera składniki pielęgnujące, które wspomagają nawilżenie i regenerację skóry. Dzięki wygodnemu opakowaniu z pompką, aplikacja pianki jest prosta i higieniczna. Produkt świetnie sprawdza się w porannej i wieczornej pielęgnacji twarzy, pomagając przygotować skórę do dalszych etapów pielęgnacyjnych, takich jak stosowanie serum czy kremu.




Odżywka z jedwabiem do włosów matowych i łamliwych Schwarzkopf Gliss.

Odżywka z jedwabiem do włosów matowych i łamliwych Schwarzkopf Gliss.



Od razu zwróciłam uwagę na jej przyjemny, świeży zapach i lekką, kremową konsystencję. Zawiera proteiny jedwabiu, które mają wygładzać i dodawać blasku. Odżywka rzeczywiście sprawia, że włosy stają się miękkie i bardziej błyszczące, a rozczesywanie jest zdecydowanie łatwiejsze. Już po kilku użyciach zauważyłam, że końcówki mniej się plączą, a włosy wyglądają zdrowiej. Warto uważać, bo nałożona w zbyt dużej ilości może lekko obciążać. Świetnie się sprawdzi się na włosach, które potrzebują codziennego wygładzenia, a nie intensywnej odbudowy. 







Myślę, że mogę jeszcze wrócić do tej odżywki. 

Nawilżająco-rozjaśniający hydro krem FaceBoom Boombastic LAB.

Nawilżająco-rozjaśniający hydro krem FaceBoom Boombastic LAB.




Posiada dość nietypowe opakowanie jak na krem do twarzy. Za to pachnie gumą balonową, ale to nie jest typowo chemiczny zapach. Niewielka ilość wystarczy, aby bez problemu rozprowadzić go na twarzy. Świetnie współgra z kolorowymi kosmetykami. Nie jest jakoś mocno nawilżający, ale za to nie wysusza cery. Na pewno zaletą jest blask i rozjaśnienie, które daje nam krem. Jest to widoczne po kilku zastosowaniach. Krem nie zapycha, ani nie uczula.



Myślę, że jeszcze wrócę do tego kremu. 

Żel pod prysznic Hyaluro bio Nawilżenie beBIO.

Żel pod prysznic Hyaluro bio Nawilżenie beBIO.

 



Żel nie wysusza skóry i pozostawia ją miękką, co pozwala na rezygnację z balsamu po kąpieli. Skutecznie nawilża skórę. Nie powoduje podrażnienia skóry. ​Dzięki dobrze się pieniącej formule, niewielka ilość produktu wystarcza na dłużej. Chociaż nie ma zbyt dużej ilości piany. Bez problemu zmywa się z ciała. ​Posiada przyjemny zapach, choć intensywny, jest relaksujący. Produkt o naturalnym składzie. Opakowanie jest wygodne w użytkowaniu, pompka się nie zacina. 




Myślę, że będę sięgać po ten żel!


Puder sypki Grape-tastic Max&More.

Puder sypki Grape-tastic Max&More.

 



Wystarczy niewielka ilość, aby uzyskać ładny efekt zmatowienia. Przy czym jest wydajny. Daje ładny efekt matu oraz naturalny. A przy okazji nie widać mocnego krycia na twarzy i bielenia. Kolor jest uniwersalny, dzięki czemu pasuje do jaśniejszych karnacji. Puder ma delikatny zapach, minimalnie wyczuwam w nim zapach grejpfruta (czego się trochę obawiałam). Na twarzy pozostaje przez kilka godzin i schodzi równomiernie. Jak do tej pory mnie nie uczulił, chociaż nie ma najlepszego składu.





Myślę, że jeszcze mogę wrócić do tego pudru. 

Utrwalacz makijażu Fixing Spray Max & More.

Utrwalacz makijażu Fixing Spray Max & More.

 



Traktowałam ten kosmetyk jak lakier, który ma utrwalić makijaż i zadziałał cuda. Makijaż przetrwał o wiele dłużej niż bez tego sprayu. Rozpylona mgiełka nie pozostawia efektu maski i nie ma uczucia lepkości. Dosyć szybko wnika w makijaż i jest nie widoczny na twarzy. Nie zauważyłam, aby był nawilżający, ale na pewno nie wysusza twarzy. Atomizer rozpyla ładną chmurkę produktu. Ma delikatny zapach, który nie pozostawia z nami na twarzy. Nie zauważyłam, aby zapychał, albo podrażniał skórę. 



Myślę, że będę do niego jeszcze wracać. 
Mineralny puder Celebrities Beauty Eveline Cosmetics.

Mineralny puder Celebrities Beauty Eveline Cosmetics.

 



Jeśli musiałabym go podsumować jednym zdaniem to kosmetyk za niewielką cenę robi efekt wow, jak kosmetyki z najwyższej półki. Twarz jest mega wygładzona w sposób naturalny. Delikatnym efektem możemy ładnie zmatowić cerę. Nie zmienia koloru cery. Bez problemu łączy się z bronzerem, rozświetlaczem i podkładem. Nie podkreśla suchych skórek i nie roluje się. Jest w miarę wydajny, utrzymuje się też tak w sam raz. Jedyny minus to taka skąpa gama kolorystyczna. Nie posiada zapachu. 




Stał się moim ulubieńcem! 

Maska przeciw żółtym i miedzianym odcieniom L'Oreal Paris Elseve.

Maska przeciw żółtym i miedzianym odcieniom L'Oreal Paris Elseve.



Maska ma gęstą konsystencję i intensywny, ciemnofioletowy kolor. Dzięki temu dobrze przylega do włosów, co zapewnia równomierne działanie pigmentów. Zapach jest subtelny i delikatny. Jest dość wydajna – wystarczy niewielka ilość, aby pokryć włosy. Aplikacja jest prosta, chociaż trzeba uważać, by nie ubrudzić dłoni. Produkt łatwo się rozprowadza. Po spłukaniu maski zauważyłam, że miedziane refleksy na moich włosach są wyraźnie mniej widoczne. Włosy nabrały chłodnego, stonowanego odcienia, który wygląda bardzo naturalnie i świeżo. Po jej użyciu włosy są gładkie, miękkie i pełne blasku.






Chyba będę do niej jeszcze wracać.

Szampon oczyszczający Hyaluron Pure Elseve L'Oreal Paris.

Szampon oczyszczający Hyaluron Pure Elseve L'Oreal Paris.



Szampon po pierwszym użyciu sprawił, że moje włosy stały się odświeżone i miękkie w dotyku. Wreszcie były odpowiednio nawilżone oraz nie przetłuszczały się tak szybko. Po kilku zastosowaniach zauważyłam poprawę w strukturze włosów, stały się takie sypkie i ładniejsze w wyglądzie. Były również dobrze oczyszczone. Skutkiem tego jest lepsze wchłanianie serum czy maseczek. Podczas mycia, kosmetyk odpowiednio się pienił przy niewielkiej ilości produktu i nie miałam problemów z spłukaniem. Nie zauważyłam, aby skóra głowy została podrażniona lub kosmetyk wywołał reakcje alergiczną.  



 

Myślę, że mogę wrócić do tego kosmetyku. 

Matowa pomadka w płynie Max & More.

Matowa pomadka w płynie Max & More.



Totalnie się zraziłam do tej pomadki poprzez odcień produktu "In Love". Na ręku wyglądał naprawdę super, ale na ustach to jest totalna porażka. Nie można równo nałożyć produktu i nie wyglądać jak klaun. Kosmetyk jest bardzo napigmentowany i trwały, dosłownie wtapia się w usta. Przez co jakiekolwiek poprawki muszą być robione z użyciem płynu micelarnego, albo w przeciwnym wypadku mamy rozmazaną pomadkę na połowie twarzy. Konsystencja jest taka masełkowa. Na ustach wytrzymuje tak do kilku godzin lub pierwszego posiłku. Czasami potem zostają resztki, nie schodzi równomiernie. 




Zastanawiam się nad daniem kolejnej szansy i wybraniem jaśniejszego koloru. 

 

Nocna maseczka na usta Action.

Nocna maseczka na usta Action.



Po pierwszym użyciu miałam dość mieszane uczucia. Nie było to czego się spodziewałam kupując ten produkt. Zapachem przypomina mi produkty do ust, które były dołączone do gazet typu "Trzynastolatka" czy "Twist". To przezroczysta maź, która powoduje że usta są błyszczące. Jeśli nałożyłam za dużo produktu na usta to miałam nieprzyjemne odczucie. Jednak nie jest to efekt tafli. Konsystencja na ustach trochę olejowana. Nie zauważyłam spektralnego efektu wow nawilżenia. Nie wiem, czy to ta maseczka, ale po użyciu miałam podkreślone suche skórki. 




Nie sądzę, abym ponownie kupiła ten produkt.
 

Olejek do golenia Summer Paradise Isana.

Olejek do golenia Summer Paradise Isana.



U mnie sprawdził się jako olejek do depilacji oraz po. Podczas używania go maszynka nie zacinała się i ładnie sunęła po skórze. Bardzo dobrze nawilżył skórę i zabezpieczył po depilacji. W końcu nie wystąpiły żadne podrażnienia i czerwone punkciki. Wspaniale się rozprowadza i nie zostawia tłustych śladów na skórze. Posiada konsystencję typowego olejku, jest bardzo wodnisty. Jest w miarę wydajny. Za to posiada nieziemski zapach kwiatów i pina colady. Nie jest przy tym chemiczny. Jest wyczuwalny po nałożeniu go na skórę. 



 Myślę, że pewnie wrócę do niego. 

Maska do włosów Plex Care 3 Action.

Maska do włosów Plex Care 3 Action.



Posiada naprawdę ładny zapach, który pozostaje na włosach. Maska do włosów sprawia, że włosy po wysuszeniu są sypkie i wyglądają naprawdę zdrowo oraz ładnie. Mają blask, który często widzę w reklamach. Włosy są dociążone i nie puszą się. Końcówki są zabezpieczone i nie widać ich rozdwajania się. Ułatwia rozczesywanie włosów. Jednak nie poprawia jakoś znacząco kondycji moich włosów. Konsystencja jest taka typowa, dzięki czemu bezproblemowo się nakłada na włosy. Trochę mi przypomina inną maskę Kallos, którą wcześniej stosowałam.



Chyba wrócę do tego kosmetyku.

 

Mus do ciała Kokos Pomarańcza Ziaja.

Mus do ciała Kokos Pomarańcza Ziaja.



Posiada mocno intensywny zapach kokosa i pomarańczy. Ma lekką formułę, taką chmurkową, przez co łatwo wsmarowuje się w ciało. Jednak to nie będzie taka bomba nawilżenia, jakiej mogłam się spodziewać. Natychmiastowo się wchłania i nie pozostawia żadnej przezroczystej warstwy na ciele. Efekt nawilżenia nie będzie długotrwały. Nie dostałam żadnej reakcji alergicznej lub podrażnienia. Kosmetyk zamknięty w tubie, dzięki czemu jest poręczny oraz można podejrzeć ile jeszcze go zostało.




Myślę, że może wrócę do tego kosmetyku, ale jeszcze nie wiem.  

Fitokolagenowy krem-maska pod oczy i na powieki Anti-Age Simply Nature Clochee.

Fitokolagenowy krem-maska pod oczy i na powieki Anti-Age Simply Nature Clochee.



Podczas stosowania kosmetyku zauważyłam delikatne rozjaśnienie i ujędrnienie skóry. Również troszeczkę zmniejszyły się zmarszczki i były spłycone. Poprawia wygląd skóry wokół oczu. To co obiecał producent, czyli nawilżenie, wygładzenie, ujędrnienie, rozjaśnienie cieni pod oczami zostało spełnione. Posiada delikatny zapach. W miarę szybko się wchłania i nie zostawia efektu tłustego filmu. Nie dostałam żadnego podrażnienia podczas użytkowania. Konsystencja jest w miarę gęsta. Jest wydajny. Ma dobry i naturalny skład. 



 
Myślę, że jeszcze będę wracać do tego kremu. Jednak to nie jest mój faworyt.  
Copyright © hope&faaith , Blogger