Nawilżająco-rozjaśniający hydro krem FaceBoom Boombastic LAB.

Nawilżająco-rozjaśniający hydro krem FaceBoom Boombastic LAB.




Posiada dość nietypowe opakowanie jak na krem do twarzy. Za to pachnie gumą balonową, ale to nie jest typowo chemiczny zapach. Niewielka ilość wystarczy, aby bez problemu rozprowadzić go na twarzy. Świetnie współgra z kolorowymi kosmetykami. Nie jest jakoś mocno nawilżający, ale za to nie wysusza cery. Na pewno zaletą jest blask i rozjaśnienie, które daje nam krem. Jest to widoczne po kilku zastosowaniach. Krem nie zapycha, ani nie uczula.



Myślę, że jeszcze wrócę do tego kremu. 

Żel pod prysznic Hyaluro bio Nawilżenie beBIO.

Żel pod prysznic Hyaluro bio Nawilżenie beBIO.

 



Żel nie wysusza skóry i pozostawia ją miękką, co pozwala na rezygnację z balsamu po kąpieli. Skutecznie nawilża skórę. Nie powoduje podrażnienia skóry. ​Dzięki dobrze się pieniącej formule, niewielka ilość produktu wystarcza na dłużej. Chociaż nie ma zbyt dużej ilości piany. Bez problemu zmywa się z ciała. ​Posiada przyjemny zapach, choć intensywny, jest relaksujący. Produkt o naturalnym składzie. Opakowanie jest wygodne w użytkowaniu, pompka się nie zacina. 




Myślę, że będę sięgać po ten żel!


Puder sypki Grape-tastic Max&More.

Puder sypki Grape-tastic Max&More.

 



Wystarczy niewielka ilość, aby uzyskać ładny efekt zmatowienia. Przy czym jest wydajny. Daje ładny efekt matu oraz naturalny. A przy okazji nie widać mocnego krycia na twarzy i bielenia. Kolor jest uniwersalny, dzięki czemu pasuje do jaśniejszych karnacji. Puder ma delikatny zapach, minimalnie wyczuwam w nim zapach grejpfruta (czego się trochę obawiałam). Na twarzy pozostaje przez kilka godzin i schodzi równomiernie. Jak do tej pory mnie nie uczulił, chociaż nie ma najlepszego składu.





Myślę, że jeszcze mogę wrócić do tego pudru. 

Utrwalacz makijażu Fixing Spray Max & More.

Utrwalacz makijażu Fixing Spray Max & More.

 



Traktowałam ten kosmetyk jak lakier, który ma utrwalić makijaż i zadziałał cuda. Makijaż przetrwał o wiele dłużej niż bez tego sprayu. Rozpylona mgiełka nie pozostawia efektu maski i nie ma uczucia lepkości. Dosyć szybko wnika w makijaż i jest nie widoczny na twarzy. Nie zauważyłam, aby był nawilżający, ale na pewno nie wysusza twarzy. Atomizer rozpyla ładną chmurkę produktu. Ma delikatny zapach, który nie pozostawia z nami na twarzy. Nie zauważyłam, aby zapychał, albo podrażniał skórę. 



Myślę, że będę do niego jeszcze wracać. 
Copyright © hope&faaith , Blogger