Żel do skórek z Eveline.

Żel do skórek z Eveline.

Kit czy hit? Kolejny gadżet czy może przydatna rzecz? Pisząc ten post cały czas zastanawiam się czy to jest ulubieniec czy bubel kosmetyczny. Kupiłam go mając nadzieję, że poprawi stan moich skórek, które były spory czas wycinane. Uzyskałam taki sam efekt, jakbym zrobiła swoim dłoniom kąpiel oraz wycięła skórki ciążkami. Szkoda, że nie mieszkam w USA i nie mogłam by go zwrócić ponownie do sklepu bo jakoś za specjalnie nie przypadł mi do gustu.








Cleaning face gel.

Cleaning face gel.

Przepraszam znowu o małą nieobecność, ale brak czasu się kłania. Dziś będzie o pielęgnacji twarzy. Codziennie używam żelu do mycia twarzy. W przeszłości stosowałam żele Nivea oraz Ziai. Ostatnio przerzuciłam się na Perfectę. Jako, że skończyłam prawie Perfectę Oczyszczanie, która tylko służyła mi, jako dopełnienie do oczyszczenia cery. Jedynym plusem było to, że nie wysuszał mi cery oraz był dostosowany do każdego wieku. Wzięłam się za Perfecta No Problem! która bardziej jest dostosowana do nastolatków, niż dojrzałych kobiet. Mogą ją stosować zarówno dziewczyny jak i chłopcy. A dodatkowym plusem jest, że to jest produkt, 3 w 1 co ułatwia mi podróż, bo mam jeden produkt a nie 3. Po pierwszych tygodniach stosowania produkt się sprawdza doskonale, stosowałam go, jako żel do mycia twarzy i maseczka. 




projekt denko #1.

projekt denko #1.

Od nowego roku postanowiłam zacząć realizować skrupulatnie projekt denko. Będę prezentowała tutaj też produkty które skończyłam w danym miesiącu. Znając moje duże opakowania kosmetyków, które kupuję takie posty będą pojawiały się co 2 miesiące, przewijając się z haulami zakupowymi, w których będę opisywała „moją przygodę” z tym produktem i czy kupię ponownie. Będę w ten sposób doprowadzała nie korzystne dla mnie kosmetyki do końca. Dzisiaj zaprezentuje trochę mniej zużytych opakowań.

szampon Timotei – kupiłam go w okresie wakacyjnym, kiedy trochę podróżowałam. Chodziło mi o takie nie za duże, idealne do walizki. W domu obecnie używam litrowej butelki, którą właściwie kończę i przymierzam się do kupienia Ultra Doux. Szampon był mega wystarczalny oraz dobrze dział na moje włosy. Plus za bardzo dobre i oryginalne opakowanie. Jakoś zbyt bardzo mnie nie zachwycił. Są marne szanse, abym kupiła następne opakowanie.


                                    

płyn do mycia ciała i włosów Jonhson’s baby – miniaturka płynu zwykłego, był dołączony do czegoś, jako próbka. Mam o całym produkcie neutralne zdanie. Nie zachwycił, ale nie okazał się też kitem. Jak bym miała go kupować, nie kupiłam by go.

                             

 krem tonujący z Ziaji - opakowanie się zepsuło i cały produkt wypłynął do różowej zakrętki. Działanie ma dobre, chodź ze względu na opakowanie będę szukała czegoś innego



żel do twarzy z Perfecty - żel jakoś niekoniecznie mnie zachwycił, jego następca okazał się lepszy. Żel miał jeden minus - nie miał drobnych kamyczków, jak ja to mówię :). 


zmywacz do paznokci CF – nie przywiązuje zbyt dużej wagi do zmywaczu do paznokci. Kupuje zazwyczaj w tesco, który u mnie się sprawdza. Kupię następny. 



Kosmetyki z Avonu.

Kosmetyki z Avonu.

Szczerze mówiąc, zamówiłam ten zestaw zbyt pochopnie.  Miałam już go odmawiać, ale moja mama powiedziała, że go weźmie. Nie dawno byłam u chrzestnej i ona mi podarowała zestaw jako prezent świąteczny. Mam nadzieję, że przekonam się do niego i będę zadowolona. Zapach mi odpowiada, jest to mango i owoc granatu. W zestawie była mgiełka do ciała, mleczko do ciała oraz żel pod prysznic. Na pewno gdybym miała sama kupować, chyba bym się na niego nie zdecydowała. Teraz czas na małe podsumowanie w czasie testów. 




Żel ma cudny zapach. Łatwo wyciska się go z buteleczki. A co najważniejsze jest bardzo praktyczny na weekendowe wyjazdy.




Miałam już wiele mgiełek z tej serii i nie mogę powiedzieć o nich na razie złego słowa.



Mleczko do ciała ma bardzo złe opakowanie. Po prostu nie mogę wycisnąć dobrze z niego produktu, który według mnie wygląda jak taki body lotion z tescowych zestawów spa. Opakowanie jest prześliczne, ale trzeba się namordować aby wycisnąć coś z niego.




Copyright © hope&faaith , Blogger