Nowy sposób zmywania maseczek - gąbka Pink z Oriflame.

Nowy sposób zmywania maseczek - gąbka Pink z Oriflame.

Przepraszam Was, ale zaczął się rok szkolny i mam mniej czasu a do tego dochodzi kilka spraw typu prawo jazdy czy organizowanie swojej 18stki (nadal się zastanawiam czemu ja to organizuje). Przynajmniej do połowy października posty będą się rzadziej pokazywać, co nie znaczy że nie testuje kosmetyków.

Zawsze zmywałam maseczkę rękoma, lecz niedokładnie. Gąbeczka z Oriflame robi to dokładniej niż moje dłonie.




Plusem jest wygodny kształt który  dobrze dopasował mi się do dłoni. Oraz to że po kilkunastu użyciach nie zmieniła kształtu. Ale po wysuszeniu staje się twarda, lecz kiedy ponownie ją zmoczymy w wodzie, odzyskuje kształt. Nie jest zbyt bardzo szorstka, dzięki czemu nie podrażniła mi skóry. 


Używam jej od lipca i nadal jest jak nowa, przeżyła mój wyjazd do Berlina i zabawę z małymi dziećmi, więc naprawdę polecam. 


Projekt denko #4.

Projekt denko #4.

Podsumowanie wakacji w zużyciu kosmetyków, zapraszam na 4 projekt denko. 

Próbka kremu przeciw oparzeniom Johnson baby - nadała się idealnie jako pomoc do regulacji brwi. Nie kupię pełnowymiarowego opakowania.

Pianka do golenia nóg Isana - ulubieniec od kilku opakowań. Kupuję ponownie.

Garnier mineral - idealny dezodorant na lato. Zapewne kupię ponownie.


Suchy szampon Isana - bez niego nie mogę żyć, ratuje włosy w każdym momencie. Opakowanie starczyło mi na pół roku. Kupuję ponownie.

3 lata i wreszcie wykończyłam lakier My secret french manicure, jedyne co w nim mi się podoba to buteleczka. Teraz ten kolor mam dzięki odżywce z Eveline. Nie kupuję ponownie.

Też się z nim męczyłam trochę, ale udało mi też go skończyć. Masło kakaowe z Ziaji sprawdza się idealnie po opalaniu. Nie kupuję ponownie.

Najtańszy i najlepszy zmywacz do paznokci CF, dostępny w tesco. Kupuję ponownie. 



Dbamy o oczy - żel pod oczy z Oriflame.

Dbamy o oczy - żel pod oczy z Oriflame.

Postanowiłam zadbać o oczy, więc jestem tutaj z recenzją żelu pod oczy z Oriflame.


Składniki:
AQUA, BUTYLENE GLYCOL, OLETH-20, CARBOMER, PHENOXYETHANOL, IMIDAZOLIDINYL UREA, CAPRYLYL GLYCOL, SODIUM HYDROXIDE, ALLANTOIN, DISODIUM EDTA, NIACINAMIDE, SODIUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, CALCIUM PANTOTHENATE, MALTODEXTRIN, SODIUM ASCORBYL PHOSPHATE, PYRIDOXINE HCL, TOCOPHERYL ACETATE, SILICA, CI 42090



Szybko się wchłania, co jest plusem. Nawilża nam skórę, do tego jest bezzapachowy. Nie zachwycił mnie, nie ma takiego wow. Nie klei nam zbyt bardzo skóry, więc można używać go pod makijaż. Dodatkowo jeśli się schłodzi w lodówce, to daje bardziej ukojenie i efekt chłodzenia. Nie likwiduje za bardzo cieni pod oczami. Stosuje codziennie przed snem. Jest bardzo wydajny. Tyle ile wydusiłam na zdjęciu starcza mi na okolice oczu. Dzięki kojącej alantoinie koi okolice oczu. 



Projekt denko #3.

Projekt denko #3.

Zużyte produkty w okresie maj/ czerwiec.

dezodorant Garnier Minerals - ulubieniec od lat. Mogę o nim same dobre rzeczy mówić. 


lakier do włosów Wellaflex - utrwalał włosy na cały dzień, a dodatkowo nie było widać że jest nałożony na nie.


tusz do rzęs Rimmel - ten tusz wyjątkowo długo mi starczył, bo aż z 7 miesięcy, w tym może jakby zliczyć wszystkie dni w których nie malowałam się to starczył na 6 miesięcy, czym jestem bardzo zaskoczona, bo kiedyś mi ktoś powiedział, albo gdzieś przeczytałam, nie pamiętam, że tusz może nam służyć max 4 miesiące. 



perfumy Magic Girls LA RIVE – dostałam od sąsiadki na urodziny. Zapach był owocowy. Starczyły mi na pół roku, codziennego użytkowania. Nie wiem czy kupię ponownie, ale będę szukała czegoś podobnego. I tak, powiem to, że lepiej pachną niż Chloe. 


dezodorant NIVEA - ciągle się bałam że mi się stłucze i będę musiała po nim sprzątać, ale na plus było to, że widać było ile jest produktu. 




Copyright © hope&faaith , Blogger