Żel oczyszczający do twarzy C.B3 Niacynamid Ziaja.

Żel oczyszczający do twarzy C.B3 Niacynamid Ziaja.



Kosmetyk urzekł mnie bardzo ze względu na swój minimalistyczny wygląd i zapach. Podczas użytkowania nie czujemy silnego zapachu. Super się rozprowadza na twarzy. Jeśli się nie ma mocnego makijażu to jedna pompka spokojnie wystarczy na umycie twarzy. W innym wypadku to dwie pompki. Istotne jest dla mnie, że nie czuję efektu ściągnięcia na skórze. Po zastosowaniu żelu moja cera jest oczyszczona, lekko nawilżona i gotowa na dalszą pielęgnację. Konsystencja jest w sam raz. Dużą zaletą jest to że się nie pieni.  




 Z pewnością powrócę do tego kosmetyku, tak jak wypróbuję inne żele do mycia twarzy z tej marki. 

Pianka do golenia Candy Sky Isana.

Pianka do golenia Candy Sky Isana.



Lubię jak pianka ma ładny zapach, co uprzyjemnia korzystanie z niej. Ta akurat ma słodki zapach, który kojarzy mi się z watą cukrową. Niestety, nie utrzymuje się na skórze. Bezproblemowo rozprowadza się po ciele. Nie zacina maszynki do golenia po jednym przejechaniu. Skóra po goleniu nie jest podrażniona, ani wysuszona. Po zabiegu depilacji skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. Nie potrzeba wiele kosmetyku, aby rozprowadzić go po skórze. Przez co jest wydajny i starcza na dłuższy czas. Bardzo łatwo zmywa się ze skóry, wystarczy tylko spłukać go wodą.




Z pewnością wrócę do tej pianki, jest świetna. 
 

Matowa pomadka w płynie Les Macarons L`Oreal Paris.

Matowa pomadka w płynie Les Macarons L`Oreal Paris.



Pomadka posiada odpowiednio wyprofilowany aplikator, dzięki czemu aplikacja jest bezproblemowa. Konsystencja jest w sam raz i świetnie się rozprowadza na ustach. Sam zapach jest trochę chemiczny, nie pachnie jak 'makaroniki'. Trwałość jest długa, można powiedzieć że aż do samego demakijażu. Troszkę schodzi w ciągu dnia i to nie równomiernie. Zależy co się je i wtedy też schodzi. Załamuje się troszkę w kącikach i nierównościach ust. Należy także wcześniej przygotować usta na taką pomadkę, podkreśla suche skórki i trochę wysusza usta. Warto zauważyć, że nie jest lepiąca się i szybko zasycha na ustach i nie tworzy skorupy. 




 Będę wracać do tej pomadki, bo ją naprawdę polubiłam. 

Ziołowa wcierka rozgrzewająca `Grow Me Tender` Anwen.

Ziołowa wcierka rozgrzewająca `Grow Me Tender` Anwen.



Na samym początku byłam sceptycznie do niej nastawiona i nie sądziłam, że przyniesie jakiś efekt. Stosowałam regularnie i po miesiącu stosowania zauważyłam pierwsze efekty w postaci zagęszczonych włosów. Mam ich po prostu więcej. Do tej pory żadna z wcierek nie dała mi widocznego efektu jak GMT. Nie umiem określić czy na długości włosów coś zadziałała, bo mam długie i nie widzę różnicy. Po nałożeniu czuję lekkie pieczenie, jakby skóra na głowie się rozgrzewała. Kolor i zapach podczas aplikacji jest nie do zniesienia, ale można się przyzwyczaić. Aplikator super działa i pozwala na odpowiednie dozowanie produktu. Nie mam efektów ubocznych, czy podrażnienia.



 Mój hit KWC i będę wracać. 

Copyright © hope&faaith , Blogger