Moje ulubione dezodoranty.

Moje ulubione dezodoranty.

Dzisiaj notka przedstawiająca wszystkie moje ulubione dezodoranty. Zawsze kupuje w kulce. Mają dla mnie same zalety: zajmują mniej miejsca w kosmetyczce, mamy pewność że kupujemy produkt z 100% zawartością, mogę zaraz używać po goleniu pach. 
Przeważnie kieruję się promocją <jeśli jest na mój ulubiony dezodorant, to po co przepłacać?> i zapachem. Biorę ten, który mi się spodoba. Mam tylko ulubione marki, zapachy nie.

Nivea

Rexona

Adidas

Garnier Mineral

Kiedyś też testowałam drogeryjne dezodoranty z niższej półki cenowej. Mają same wady - albo nie trzymają potu, albo wysuszają i powodują efekt swędzenia.
Ziołowy szampon fitomed do włosów suchych i normalnych.

Ziołowy szampon fitomed do włosów suchych i normalnych.

Nie wiem jak Wy, ale po gorącym lecie musiałam wrócić do naturalnego szamponu. Chciałam czegoś łagodnego dla nich oraz bez szkodliwego składu. Dlatego znowu powróciłam do marki Fitomed, z którą mam same dobre doświadczenia (klik, klik, klik).


Pierwsze co zauważyłam po użyciu szamponu to że moje włosy wyglądają przepięknie. Są naturalne i miękkie w dotyku. Nie wywołał żadnych reakcji alergicznych. Chciałam tez zwrócić uwagę to skład. Nie zawierają żadnych SLS na pierwszym miejscu. Wszystko co obiecał producent – zapobiega nadmiernemu łuszczeniu się skóry, zmniejsza lub likwiduje swędzenie skóry, zmniejsza łamliwość i wypadanie włosów po zabiegach fryzjerskich, przywraca włosom miękkość się sprawdziła. Bardzo dobrze się pieni i spłukuje. 

Skład INCI: Aqua, Saponaria Officinalis Root Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Helianthus Annus Officinalis Flos, Coco Glucoside, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Peg-7-Glyceryl Cocoate, Benzyl Alcohol, Polyquaternium-7, Cytric Acid, Parfum, Ethylhexylglycerin 

Cud, cud, cud dla moich włosów. Z tym szamponem się bardzo polubiliśmy i na stałe zostanie w mojej kosmetyczce.
"Wykłady profesora Niczego" Mieciu Mietczyński.

"Wykłady profesora Niczego" Mieciu Mietczyński.

Będąc w szkole nigdy nie lubiłam uczyć się o epokach literackich czy lekturach. Albo po prostu nie trafiłam na ciekawego nauczyciela. Dlatego z tego powodu skusiłam się na lekturę od Miecia Mietczyńskiego.


Znajdujemy w środku przekrój przez epoki od antyku do współczesności. Autor omówił ważniejsze lektury oraz epoki. Jest to idealne powtórzenie przed maturą z języka polskiego, z przymrużeniem oka. Dowiadujemy się o interesujących ciekawostkach, o których nigdy nie mieliśmy pojęcia bo żaden polonista nie powie tego na lekcji. Lecz niekiedy jest powiedziane zbyt ogólnie, ale w zabawny sposób. 



Język książki jest przystępny. Bardzo szybko się czyta. Czcionka nie męczy wzroku przy czytaniu. Rozmiar książki przypomina grubszy zeszyt. Zresztą w środku są linijki oraz dopisywane odręcznie notatki. Książka zawiera 316 stron. Mamy wypisane źródła skąd są brane informacje oraz przejrzysty spis treści. Oczywiście podzielone jest na epoki literackie.



Na pewno sprawdzi się świetnie dla każdego, a zwłaszcza dla miłośników Profesora Niczego! 

Lakier do paznokci Sally Hansen Salon Manicure 406 Purple Heart.

Lakier do paznokci Sally Hansen Salon Manicure 406 Purple Heart.

Kiedy po raz pierwszy wypróbowałam lakierów Sally Hansen zakochałam się w nich i od tej pory nie kupuję żadnych innych. Zwłaszcza zawsze powracam do Salon Manicure, bo wraz z wysuszaczem z Miss Sporty tworzą efekt hybrydy. 


Lakier jest bardzo podobny to mojego hybrydowego manicure (klik). Bardzo dobrze rozprowadza się po płytce paznokcia. Nie zostawia smug. Trzeba jednak nałożyć dwie cienkie warstwy żeby dobrze kryło. Bardzo łatwo się zmywa. Ma przepiękną buteleczkę, która przypomina mi takie typowo z salonów kosmetycznych. Konsystencja lakieru się nie zmieniła. 


Na moich paznokciach utrzymuje się dość długo - bo przez tydzień mogę się cieszyć nieskazitelnym manicure. Z miłą chęcią na pewno powrócę do lakierów tej marki. 
Copyright © hope&faaith , Blogger