Podkład matująco - kryjący 4 w 1 Satin Matt Eveline Cosmetics.

Podkład matująco - kryjący 4 w 1 Satin Matt Eveline Cosmetics.




Posiada przyjemną formułę, która jest kremowa. Bez problemu rozprowadza się na twarzy i współgra z kremem. Jest w miarę kryjący i ładnie wygląda na twarzy. Daje taki efekt matu połączonego z satyną. Trzyma się przez większość dnia, ale ja i tak jeszcze go, co raz przepudruwuje. Nie podkreślił mi suchych skórek, ani nie stworzył maski na twarzy. Nie zauważyłam, aby pogorszył stan mojej cery. Jakość jest super jak na tak niską cenę, zwłaszcza jak uda się upolować go na promocji.






Myślę, że będę jeszcze do niego wracać.


Serum do twarzy z niacynamidem VZK Laboratory.

Serum do twarzy z niacynamidem VZK Laboratory.

 



Dobrze sprawdza się w codziennej pielęgnacji skóry. Serum ma lekką konsystencję i szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu. Dzięki niacynamidowi, pomaga w wyrównaniu kolorytu skóry, poprawia jej teksturę i nawilżenie. Po kilku tygodniach stosowania skóra staje się gładsza, pory mniej widoczne, a drobne niedoskonałości stają się mniej widoczne. Produkt jest łagodny. Dobrze się sprawdza pod makijaż. Nie zauważyłam, aby mnie uczulił lub podrażnił. Po zastosowaniu cera jest miękka w dotyku. Posiada super dozownik i bez problemowa aplikacja kosmetyku. 




 Wielofunkcyjny róż w sztyfcie Max & More.

Wielofunkcyjny róż w sztyfcie Max & More.



Nie spodziewałam się po nim zaskakujących efektów, ale nie sądziłam, że będzie naprawdę okej. Używałam go głównie jako produktu do ust, bo trochę się obawiałam, że nie uda mi się go zblendować na policzkach lub powiekach. Na ustach wygląda naprawdę okej. Może nie jest trwały, ale do pierwszego posiłku utrzymuje się na ustach. Posiada mocną pigmentację, więc raczej brałabym lżejsze kolory. Nie posiada żadnego zapachu, konsystencja jest jak w pomadkach do ust. Samo opakowanie jest już w miarę gustowne. Wadą dla mnie jest to, że nazwy nie odpowiadają realnym kolorom kosmetyku. 



 
Nie wiem czy wrócę do niego. 
maseczka Korika Korean Heritage Skin Illuminating Sheet Mask.

maseczka Korika Korean Heritage Skin Illuminating Sheet Mask.

 




W końcu maseczka, która przylega idealnie do mojej twarzy i nie muszę się gimnastykować z nałożeniem jej. Efekt jest po prostu spektakularny i natychmiastowy. Widać efekt wow na twarzy. Po zdjęciu maseczki cera jest odpowiednio nawilżona. Wygląda na taką wypoczętą i nie ma oznak zmęczenia. Po użyciu tej maseczki nie musiałam się malować, bo cera promieniała. Maseczka jest w sam raz nasączona, tej wodnej części jest sporo w opakowaniu. Duży plus za to że nie kapało mi nic z tej płachty i brak uczucia lepkości. Posiada delikatny i przyjemny zapach, który relaksował mnie podczas używania.








Puder brązujący My Glow Bronze Bell.

Puder brązujący My Glow Bronze Bell.

 



Kupując ten bronzer bałam się, aby nie był za ciemny, aby sobie nie zrobić nim krzywdy. Jednak się mocno zaskoczyłam, ponieważ w subtelny sposób podkreślił kości policzkowe. Nie było efektu przerysowania i plam. Nie wpada w odcień brzoskwini lub pomarańczy. Możliwe jest łatwe stopniowanie nasycenia koloru brązu na policzkach. Bez trudu i problemów nakłada się go na policzki. Należy wspomnieć, że jest mega trwały i nie znika szybko z twarzy. Posiada tak jakby waniliowo-kosmetyczny zapach. Dobrze współpracuje z podkładem do twarzy. Nie pyli się.




Z przyjemnością do niego wrócę. 

Copyright © hope&faaith , Blogger